Tak, tak.

jestem. To, czy mnie polubisz, czy nie, zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Ale, mimo wszystko możesz mi coś napisać. O ile to nie będzie kolejna reklama viagry.


Moje kochane.

lllllllll
Było.

2005
czerwiec (3)
lipiec (7)
sierpien (4)
wrzesień (2)
październik (3)
listopad (1)
grudzień (3)

2006
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
maj (1)
lipiec (3)
sierpien (4)
wrzesień (3)
październik (4)
listopad (5)
grudzień (2)

2007
styczeń (3)
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (3)
lipiec (2)
sierpien (2)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (2)
luty (1)
kwiecień (1)

2009
październik (1)

{Arcy}Dzieło.

Mija wykonała i w przypadku kradzieży najprawdopodobniej zadźgałaby tępym nożem. Brushe z DA i pani Piper gościnnie.

so when it comes, you invite you in. because you need it.

Tia.

poniedziałek, 24.grudnia.2007, 11:35
Tak, tak.
Zaniedbałam trochę.
To i owo zaniedbałam.

Jest Wigilia.
Tak.

Jako dobra córka powinnam teraz pomagać mamie uśmiercać karpia, ale jako, że dobrą córką nie jestem [co mama jest łaskawa mi wypominać dosyć często], więc tego nie robię.
Pomińmy fakt, że karp zawitał w naszych progach już martwy.
Ale jego wzrok jest taki... żywy.

I znowu poględzić muszę, że stary szablon, że brzydki szablon...
Nie umiem robić szablonów, no wybaczcie.

*Aniu, chodź, pierogi robimy!*

Z przykrością informujemy, iż pani A. w Wigilię 2007 r. parę minut po wpół do dwunastej, zmarła śmiercią tragiczną, poprzez uduszenie. Za sprawcę tej ohydnej zbrodni oskarża się dwulitrową multiwitaminę Gardena. Grozi jej do siedmiu lat więzienia.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: